GALERIA 234
Fryzjer z pasją portretowania
W National Portrait Gallery można teraz oglądać laureatów dorocznego konkursu na portret współczesny, sponsorowanego przez BP. Większość zwiedzających muzeum na pewno skieruje tam swe kroki – ja również tę wystawę gorąco polecam. Warto także rzucić okiem na inną ekspozycję w sali numer 16, na drugim piętrze, która lada dzień zostanie zamknięta.
To co tu zobaczycie, to urocze w swym naiwnym rysunku niewielkie wizerunki różnych osobistości Edynburga czasów oświecenia, epoki rozkwitu szkockiej stolicy, którą zwano wówczas Nowymi Atenami. To XVIII-wieczny odpowiednik czegoś w rodzaju dzisiejszej fotokroniki z „Tatlera” czy „Hello”. Kogóż tu nie spotykamy: od żołnierzy, sędziów, adwokatów, złodziei i morderców po ulicznych sprzedawców i przedsiębiorczych biznesmenów. Jest nawet zadomowiony w Szkocji Polak, o którym kiedyś muszę napisać oddzielny artykuł. To utalentowany hrabia Boruwlaski, który wzbudzał sensację nie tylko swą erudycją i grą na gitarze, ale i wzrostem, mierzył bowiem tylko 73 centymetry.
Wszystkie grafiki wystawy (bo to proste akwaforty, rysunki odbijane z metalowych płytek) są dziełem syna murarza, niejakiego Johna Kaya (1742-1826), artystycznie uzdolnionego edynburskiego fryzjera. Od dzieciństwa, czując w sobie talent do rysunku, wykorzystał go później jako artysta amator, tworząc ogromną, liczącą kilkaset małych rycin, galerię satyrycznych scen i portretów spotkanych osób. Sprzedawał te obrazki za grosze, co w ówczesnych czasach – ogromnej popularności takich ulotnych, komentujących świat i wydarzenia grafik – spotkało się z powodzeniem.
Abstrahując od oczywistej ich nieporadności (która zresztą wydaje się dziś czarująca), Kay, czy to w wyniku uprawianego zawodu fryzjera, który kazał mu z uwagą obserwować ludzkie oblicza, czy z wrodzonego talentu, potrafił doskonale uchwycić charakterystyczne cechy fizjonomii nawet przelotnie napotkanych osób. Powodzenie sprawiło, że domorosły artysta w 1785 roku porzucił fryzowanie głów i pozostałe lata poświęcił ich rytowaniu. Jak Andrzej Mleczko w swym sklepie w Krakowie, tak Kay wystawiał świeżo zrobione prace w oknie swego sklepiku w Edynburgu, na południowej pierzei parlamentarnego skweru. Każdy przechodzień mógł je kupić. Podoba mi się takie handlowanie sztuką.
Galeria fizjonomii i charakterów
Na wykonanym w 1786 roku autoportrecie z antycznym popiersiem Homera, książką, paletą i nożyczkami fryzjera widzimy Kaya, jak zamyślony wspiera głowę w pozie intelektualisty-filozofa. Ale nie zapomina też posadzić na oparciu starego fotelu ulubionego kocura, który uchodził za największego w całej Szkocji. Jak tu się nie uśmiechać…
National Portrait Gallery ma w swych zbiorach ponad 200 grafik artysty. W sali 16. znajduje się tylko część tego zbioru: oto ekscentryk James Burnett, znakomity i wyrozumiały sędzia, pan na Monboddo. Siedzi nad książką, zapewne nad swoim „Traktatem o pochodzeniu ludzkiego języka”, w którym dowodził, że w przeszłości mieliśmy ogony. Do tego nawiązuje obrazek na ścianie z tańczącymi, ogoniastymi nagimi postaciami.
Obok grafika przedstawiająca wyrównywanie poziomu głównej ulicy Edynburga oraz zwolenników tych robót (miejskich radców: Orlando Harta – szewca, Williama Jamesa – architekta, i Archibalda McDowella – sukiennika). W tle pośpiesznie kopie doły przeciwnik zmian – chirurg Mr Hay.
Są wśród tych wizerunków i bukiniści, są miłośnicy sztuki, kolekcjonerzy – niekoniecznie arystokraci. Pomiędzy „Koneserami” (1785 r.) William Scott, przyglądający się przez lupę grafice „Trzy gracje”, który był wziętym hydraulikiem. Pod nim trzyma ten sztych w ręku były farmer James Sibbald, który założył w Edynburgu księgarnię, gazetę i młyn papierniczy. I ten zbierał grafiki.
O wszystkim tym wiemy, bo po śmierci Kaya większość jego ulotnych druków zebrano w dwa opasłe tomy i wydano, opatrzywszy je szczegółowymi biografiami portretowanych osób. Cóż za bogactwo charakterów i losów życia ludzi mijanych na edynburskiej ulicy. Chciałoby się mieć polskiego Kaya także na londyńskim Ealingu, żeby i o nas kiedyś pamiętano.
Andrzej Maria Borkowski