07.10.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
TEMAT NUMERU 234

London Eagles w natarciu

London Eagles w natarciu Jeszcze kilkanaście lat temu grali w polskiej lidze hokeja, dobijali się do narodowej reprezentacji, występowali na turniejach. Teraz na co dzień remontują angielskie mieszkania, są mistrzami w układaniu kafli, robią hydraulikę. Raz w tygodniu wyjeżdżają też na lodowisko w koszulkach z nadrukiem London Eagles.

Pomysł na polską drużynę hokeja w sercu Anglii zrodził się w głowie Tomka Glimasa w trakcie meczu zespołów z NHL w Londynie. – Kiedy z trybun oglądałem zmagania najlepszych hokeistów na świecie, zdałem sobie sprawę, że nie wytrzymam dłużej bez lodowiska – wspomina Glimas. – Przed przyjazdem do Anglii przez osiem lat grałem w Sanoku w miejscowym klubie hokejowym. Kiedy wylądowałem na Wyspach, rzuciłem się w wir pracy, ale o kiju i krążku nie mogłem zapomnieć – dodaje. Kilka miesięcy temu Glimas dał ogłoszenie do polonijnych gazet, że szuka amatorów hokeja i byłych zawodników do nowej drużyny. Odzew był natychmiastowy. – Zgłosili się zarówno byli zawodnicy, jak i amatorzy, którzy nigdy wcześniej nie mieli w ręku kija – wspomina Glimas. – Nawet nie przypuszczałem, że uda nam się tak szybko zacząć grać – dodaje.

Z reprezentacji Polski na Wyspy
Jeszcze kilka lat temu drużyna o takim składzie walczyłaby z najlepszymi w polskiej lidze hokeja. Zespół London Eagles ma słowiańską duszę, mimo że trenuje nad Tamizą.
Wszyscy gracze na codzień pracują w Londynie. Większość zawodników pochodzi z Sanoka. – To klub z tradycjami, w którym swego czasu grali najlepsi polscy hokeiści – mówi Piotr Dziadek, który przez 8 lat bronił barw miejscowych. Z kolei Łukasz Przybysz to wicemistrz Polski Juniorów w jeździe szybkiej na łyżwach. W London Eagles gra też Grzegorz Lowas, były zawodnik hokejowej reprezentacji biało-czerwonych do lat osiemnastu. – Mimo że nasza drużyna naszpikowana jest gwiazdami, kilku graczy uczyło się hokeja dopiero w naszych Orłach – mówi półżartem Tomek Glimas. – Nie robimy żadnej selekcji, bo jak w każdym teamie, tak i u nas są zawodnicy lepsi i gorsi. To normalna kolej rzeczy – dodaje.

Bo do tanga trzeba sześciu
Na pierwszy trening Londyńskich Orłów w listopadzie ubiegłego roku przyszło siedem osób. Teraz trzon drużyny tworzy osiemnastu Polaków, do tego czasami w London Eagles występują Fin i Czech. – Spośród naszego teamu wybraliśmy menedżera i trenera, który prowadzi każdy trening – mówią zawodnicy. Co środę, o godzinie 22.30, wyjeżdżają na lodowisko malowniczo położonego kompleksu Alexandra Palace w północnym Londynie. Trening zaczyna się od rozgrzewki bramkarzy.
Potem zawodnicy dzielą się na dwie drużyny i rozpoczynają mecz. – Mamy na to 60 minut, ale gwarantuję, że już po kwadransie gry na maksymalnych obrotach z naszych koszulek można wyciskać wiadra potu – opisuje obrazowo Marcin Burnat, który prowadzi treningi. Średnia wieku polskich hokeistów to nieco ponad 30 lat. Najmłodszy zawodnik ma 26 lat, najstarszy jest po pięćdziesiątce. Mimo późnej pory i zmęczenia pracą, na lodowisku nikt się nie oszczędza. – Gramy ostro, ale zawsze w duchu sportowej rywalizacji – mówi Piotr Satoła, który w Polsce przez 16 lat bronił barw krakowskiej Cracovii. – Zdarza się jednak, że czasami ktoś złapie kontuzję, przez co ma problemy następnego dnia w pracy – dodaje.

Kosztowne hobby
– Hokej to nie koszykówka ani piłka nożna, tu potrzeba trochę większych środków, by rozegrać mecz – mówią zawodnicy Londyńskich Orłów. Na początek kij i łyżwy, bo bez tego nie da się nawet trenować. – Ceny kija zaczynają się od 40 funtów, kończą się na 160 – mówi Mariusz Żak. Podobnie jest z łyżwami, ochraniaczami, kaskami i rękawicami, bo amatorzy hokeja z grubszymi portfelami na pewno znajdą sprzęt w sam raz dla siebie. – Cały taki zestaw, w miarę dobrej jakości, to koszt rzędu 500-600 funtów – mówi Mariusz Żak.
Do tego trzeba doliczyć opłatę za wynajem lodowiska. – W Londynie poza Alexandra Palace Ice Rink jest kilka lodowisk, na których spokojnie można potrenować, na przykład na Streatham – mówi Dziadak. – Przed każdym treningiem zrzucamy się po kilkanaście funtów za godzinę grania – mówią gracze London Eagles. Do tego maści, napoje, koszulki treningowe i krążki. Nie jest to „najtańsza” dyscyplina sportu, ale dla nas na pewno najbardziej emocjonująca – dodają.

Groźne Orły
W Wielkiej Brytanii istnieje prawie sto amatorskich drużyn hokeja na lodzie. London Eagles czekają teraz na rejestrację w związku. Pozwoli im ona rywalizować z teamami z całej Anglii. – Sprawa powinna wyjaśnić się najpóźniej do września – mówi Tomek Glimas. Tymczasem polscy hokeiści rozegrali już kilka sparingów z innymi drużynami. Kilka tygodni temu zmierzyliśmy się nawet z reprezentacją Algierii – mówią miłośnicy hokeja. – Wynikiem nie możemy się pochwalić, ale cały czas robimy postępy. Ostatni mecz z Anglikami i Irlandczykami, trenującymi także na lodowisku Alexandra Palace, wygraliśmy już w miarę spokojnie – dodają.
Informacje na temat drużyny London Eagles można znaleźć na stronie internetowej www.londoneagles.org.uk/contact.htm.

Wojciech Rynkiewicz