21.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
CIEKAWOSTKI 244

Od Bacha do Rynkowskiego

Od Bacha do Rynkowskiego Występowali w katedrze westminsterskiej, Ashcroft Theatre i na słynnym Trafalgar Square. Teraz przygotowują się do koncertu w Cavendish. Ave Verum, największy polski chór w Anglii, zdobywa coraz większą popularność na Wyspach.

Śpiewamy po polsku, angielsku i łacinie – mówi Ewa Kwaśniewska, dyrektor artystyczny Ave Verum. – Jest tu miejsce na wszystko: pieśni związane z naszą narodową tradycją i historią, ballady, utwory kabaretowe, muzykę współczesną, a także kolędy i pastorałki – dodaje. Zespół chórzystów tworzy 30 osób. – W chórze występują prawnicy, lekarze, nauczyciele, inżynierowie, artyści, młodzi Polacy na kilkuletnich kontraktach w Londynie i ci, którzy „chwilowo” opuścili Polskę, aby szukać lepszego życia – mówi Kwaśniewska. – W Ave Verum śpiewają też sybiracy, dzieci wojny, emigracja solidarnościowa, małżeństwa i całe rodziny. Stanowią oni naprawdę barwną mozaikę ludzkich losów – dodaje.

Z Sue Ryder
Chór powstał w czerwcu 1999 roku. Występuje zarówno dla polskiej, jak i angielskiej publiczności. Nazwę – Ave Verum, wziął od pierwszej wykonanej przez siebie pieśni skomponowanej przez Wolfganga Amadeusza Mozarta. Chór założył Jerzy Pockert, muzyk, aranżer i pianista, odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz polskiej kultury. Obecnie grupa spotyka się na poniedziałkowych próbach w Ośrodku Polskim przy parafii Jezusa Miłosiernego w South Norwood. Najbliższe tygodnie chórzyści poświęcą na przygotowania do występu w Cavendish, leżącym na północ od Londynu. Koncert organizowany jest przy współpracy z Sue Ryder Care, jednej z największych organizacji charytatywnych w Wielkiej Brytanii. To niejedyny projekt, w którym w ostatnim czasie brali udział polscy chórzyści. Ave Verum wystąpił już m.in. na słynnym Trafalgar Square i w katedrze westminsterskiej. Często pojawia się również na scenie Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. Przeszło rok temu chórzyści śpiewali na koncercie We Meet Again z okazji 63. rocznicy obrony miasta Cowes przez ORP „Błyskawica” na wyspie Isle of Wight. – Byliśmy też w 2005 roku na Brompton Oratory w londyńskiej dzielnicy South Kensington, gdzie śpiewaliśmy, upamiętniając 60. rocznicę zakończenia II wojny światowej – mówi Kwaśniewska. – Oprócz tego wyjątkowo wspominamy naszą wizytę w Polsce dwa lata temu. Wystąpiliśmy wtedy w parafii św. Alojzego Orione w Warszawie. Daliśmy też koncert w Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej i św. Maksymiliana Kolbego w Niepokalanowie oraz w Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Prymasów w Rokitnie – dodaje.

Poszukiwani „bas” i sopranistka

– Przygotowania idą pełną parą, ale w związku z występem w Cavendish poszukujemy „basu” i sopranistki, którzy dołączą do naszej grupy – mówi Ewa Kwaśniewska. – Listopad zapowiada się dla nas bardzo gorąco, bo oprócz wyjazdu do Cavendish wystąpimy również w słynnej katedrze westminsterskiej. Kilku naszych kolegów zdecydowało się wrócić na stałe do Polski, dlatego szukamy osób, które mogłyby ich zastąpić – dodaje. Chór jest organizacją społeczną, dlatego nikt nie otrzymuje wynagrodzenia za występy. – Finansowo w przygotowaniu koncertów pomagają nam polskie organizacje społeczne, kulturalne i kombatanckie – wyjaśnia Kwaśniewska. Ave Verum śpiewa do oryginalnych kompozycji najsłynniejszych kompozytorów, m.in. Wolfganga Amadeusza Mozarta czy Johanna Sebastiana Bacha. Oprócz tego w repertuarze chóru znalazły się piosenki… Ryszarda Rynkowskiego. Artyści śpiewają zarówno po polsku, jak i po angielsku. Dlatego publiczność uczestnicząca w występach jest bardzo zróżnicowana. – Przychodzą wycieczki szkolne, cudzoziemcy, emeryci, robotnicy czy młodzież – mówi Ewa Kwaśniewska, która w chórze odgrywa rolę konferansjerki i dyrektora artystycznego, m.in. prowadząc koncerty i zapowiadając poszczególne punkty programu. – Po uzyskaniu dyplomu, przed przyjazdem na stałe do Londynu, w Polsce pracowałam tylko przez rok. W łódzkim Muzeum Sztuki, wówczas jeszcze pod dyrekcją niezapomnianego profesora Stanisławskiego, nauczyłam się wiele, ale przede wszystkim swobodnego komunikowania się z dużą liczbą ludzi naraz. Doświadczenia z łódzkiego muzeum przeniosłam na grunt londyński. Teraz to procentuje – dodaje.    

Wojciech Rynkiewicz