20.11.2008  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
EKONOMIA 246

Rynek na huśtawce

Rynek na huśtawce Siedem dni, które wstrząsnęły światem finansów! Giełdy światowe spadły o kilkadziesiąt procent w ciągu dnia. Runęły giganty bankowe! Potem – odwrót: największy dzienny wzrost cen na nowojorskiej giełdzie! Czy można liczyć na koniec turbulencji?

To największy krach od czasu załamania na giełdach w roku 1929, które było początkiem Wielkiej Depresji – ekscytowali się komentatorzy. Potężny Lehman Brothers zbankrutował, Centralny Bank Federalny uratował największą światową firmę ubezpieczeniową AIG od podobnego losu, Bank Ameryki przejął kontrolę nad kolosem finansowym Merrill Lynch i żaden bankier nie był pewny dnia ani godziny.

Wyrzuceni na bruk pracownicy Lehman Brothers od razu zaczęli wysprzedawać na eBayu co tylko wpadło im w rękę z logo ich firmy, żeby choć trochę odbić sobie straty, a wycieczki chińskich turystów pomaszerowały na Wall Street, żeby obserwować historyczny moment – zdawało się, że następuje koniec kapitalizmu.
Ale tym razem na Wall Street obyło się bez bankierów samobójców  skaczących z okien, jak to miało miejsce w roku 1929. Po spadkach o nawet 80 procent rynek odbił od dna jak sprężyna, pobijając rekordy zwyżkowe od czasu ostatniego krachu w październiku 1987 roku.
Mimo kolosalnych strat inwestorów pocieszyła wspaniała wiadomość, że amerykański podatnik zapłaci za ekscesy bankierów. Henry Paulson, amerykański minister skarbu, mimo poprzednich deklaracji, że rząd USA pozostawi bankrutujące banki na pastwę losu, zobowiązał się rzucić na rynek miliardy dolarów i utworzyć „Bad Bank”, który wykupi tzw. toxic debt – toksyczne długi, w które wpadły banki.
Jacht i odrzutowiec się należy…
Ale wielu komentatorów denerwowało się, że takie rozwiązanie to wprowadzenie do USA chyłkiem socjalizmu. Trudno jednak mówić o socjalizmie w sytuacji, gdy bankierzy, których lekkomyślne i ryzykowne transakcje powaliły na kolana ich instytucje, na ogół nie ucierpieli osobiście na bankructwie, do którego sami doprowadzili. W dalszym ciągu na zebrania udają się prywatnymi jetami. Stało się wręcz odwrotnie – podobnie jak miało to miejsce przy upadku brytyjskiego Northern Rock, odchodzący dyrektorzy banków dostawali kilkudziesięciomilionowe premie – wynagrodzenie za brak kompetencji. Tyle dobrego, że rząd w Białym Domu postanowił przynajmniej zabronić do 16 stycznia short selling – „niepatriotycznej” praktyki, która, jak oceniono, w dużym stopniu przyczyniła się do destabilizacji rynku. Short selling pozwala na zarobienie na spadających giełdach często bajońskich sum. Taktyka polega na tym, że gracze – mowa oczywiście o gigantycznych funduszach „hedżingowych”, a nie o przeciętnym śmiertelniku – wypożyczają w formie leasingu akcje danej firmy, zakładając się równocześnie, że spadną one w cenie. Następnie rzucają do sprzedaży wszystkie wypożyczone akcje, tym samym oczywiście powodując, że ich cena istotnie spada, a sami wygrywają zakłady.
Taka strategia jest w stanie spowodować bankructwo zupełnie dobrze mających się firm, a nawet całkowite załamanie rynku. Słyszy się głosy, że najwyższy czas, żeby na zawsze zabronić takich praktyk – nie tylko do 16 stycznia, kiedy to niechybnie nastąpi kolejna faza destabilizacji rynku.
Zdechła krowa za 10 milionów funtów
W tym samym czasie, kiedy waliły się potęgi finansowe oparte na walorach takich jak nieruchomości, ropa i inne surowce, w znanej firmie aukcyjnej dzieł sztuki Sotheby’s w Londynie odbywała się właśnie licytacja prac Damiena Hirsta, kontrowersyjnego, brytyjskiego artysty. Hirst uzyskał z aukcji ponad sto milionów funtów. W tym ponad dziesięć milionów za krowę w formalinie. Publiczność walczyła także o zakonserwowanego rekina. Nasuwa się filozoficzne pytania: czy to możliwe, że są ludzie, którzy mają za dużo pieniędzy? Kto ustala, jakie dobra mają wartość i jaka ona jest? Czy rzeczywiście jest takie prawdopodobieństwo, że za sto lat krowa w formalinie będzie poważanym reliktem artystycznym XXI wieku, porównywalnym do Mony Lisy? Czy może to, że ktoś jest w stanie wydać tego rzędu kwoty na tego typu dzieła, świadczy raczej o tym, że ogromna emisja pieniędzy bez pokrycia w celu ratowania banków-ryzykantów powoduje ryzyko hiperinflacji, kiedy to ogromne sumy przestają mieć znaczenie dla tych, którym lekko przyszły?
Wzrosną podatki
Normalny człowiek, którego nie stać na krowę Hirsta, zastanawia się, czy kryzys dotknie i jego. Na pewno można się spodziewać, że na Wyspach wzrosną podatki. Bank Anglii, który – podobnie jak Centralny Bank Europejski i Bank Japonii – poparł Bank Federalny, deklarując, że rzuci na rynki finansowe miliardy, aby pomóc bankom, gdzieś będzie sobie musiał odbić te ogromne sumy. Niechybnie będzie ich szukał w naszych kieszeniach.

Anda MacBride