12.03.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
TEMAT NUMERU 261

Prawo musi być po prawej stronie

Prawo musi być po  prawej stronie

Dość udawania. Rozpoczynamy walkę o umożliwienie rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie w Polsce. Stoi za nami europejskie prawo, doświadczenia innych krajów UE oraz zdrowy rozsądek. Po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów pod petycją w tej sprawie wyślemy ją do premiera Donalda Tuska.

Znika ostatnia przeszkoda na drodze do rejestrowania w Polsce używanych samochodów sprowadzanych z Wielkiej Brytanii. Zgodnie ze zmianami Kodeksu drogowego importowane do naszego kraju auta z krajów UE nie będą musiały już być poddawane w Polsce tzw. pierwszemu badaniu technicznemu przed ich rejestracją.

Zazwyczaj polskie stacje diagnostyczne odmawiały wydania brytyjskim samochodom zaświadczenia o pozytywnym przejściu przeglądu technicznego. Taki był „prikaz” tłumaczony faktem, że kierownica w tych autach jest „po niewłaściwej stronie”. Od wiosny tego roku jedyną barierą w zarejestrowaniu „anglika” będzie urzędnik wydziału komunikacji w starostwie.

Łatwiej będzie walczyć

Polska dość długo broniła się przed przyjęciem prostej zasady obowiązującej we Wspólnocie Europejskiej o rejestracji pojazdów na podstawie badań technicznych wydanych w innym kraju UE. Po wielu latach przepychanek, w czerwcu 2008 roku, wyrok w tej sprawie wydał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Sędziowie ETS uznali, że Polska wprowadzając przed pierwszą rejestracją w naszym kraju wymóg badania technicznego przywożonych pojazdów używanych, zarejestrowanych uprzednio w innych państwach UE, uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 28 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Konsekwencją tego wyroku są zmiany wprowadzone przez polskie Ministerstwo Infrastruktury w grudniu ubiegłego roku, które wejdą w życie na wiosnę 2009.

Gdy już się to stanie, prosto z granicy możemy więc zajechać swoim samochodem z brytyjskim MOT-em pod starostwo w naszym mieście i zażądać rejestracji i dopuszczenia go do ruchu po drogach Rzeczpospolitej.

Każdy kto tę drogę przechodził, pewnie machnie ręką i powie, że urzędnicy takiego samochodu nie zarejestrują. - Powołują się na rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury określające wymogi co do warunków technicznych pojazdów dopuszczanych do rejestracji – tłumaczy importer samochodów Andrzej Błochnia. - Generalnie chodzi o kierownicę po prawej stronie, bo zdaniem ministerstwa takie pojazdy stwarzają zagrożenie w ruchu prawostronnym. A tak naprawdę chodzi o to, że nie chcą dzikiego importu „anglików” w kraju.

Fakt, Polacy sprowadzający samochody z Wielkiej Brytanii nadal będą spotykać się z odmową. Jednak, dzięki nowym przepisom, łatwiejsza będzie walka z taką decyzją, bo... nie ma do niej podstaw.

Będzie więcej precedensów

- Warunkiem dopuszczenia pojazdu do ruchu i rejestracji na terytorium RP jest spełnienie wymagań określonych w obowiązujących warunkach technicznych. Potwierdzeniem spełnienia tych wymagań jest pozytywny wynik badania technicznego przeprowadzonego w stacji kontroli pojazdów – tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Problem dla urzędników polega na tym, że teraz przy próbie rejestracji auta wystarczy pozytywny wynik badania z jakiegokolwiek kraju UE. W projekcie zmian Kodeksu drogowego określono dokumenty, jakie będą konieczne do rejestracji aut sprowadzanych z Europy. Odbędzie się ona na podstawie zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu lub dowodu rejestracyjnego pojazdu albo innego dokumentu wydanego przez uprawniony organ na terenie UE, potwierdzającego wykonanie badania technicznego. Do tej pory wymagane było zaświadczenie o pozytywnym wyniku tzw. pierwszego badania technicznego, przeprowadzonego w Polsce. Projekt zakłada jego likwidację.

Ministerstwo ma coraz mniej do powiedzenia, bo rejestracja samochodu to zadanie urzędów powiatowych. - Wydziały komunikacji w starostwach nie będą miały pola manewru, bo dla nich liczy się przede wszystkim przegląd techniczny. Jeśli jest pozytywny, powinny pojazd zarejestrować – mówi Błochnia.

Co odważniejsze starostwa już wcześniej rejestrowały samochody z kierownicą po prawej stronie, powołując się na prymat prawa unijnego nad polskim. Można je policzyć na palcach jednej ręki, ale precedensy powinny zdarzać się coraz częściej.

Dyrektywy po naszej stronie

Nowe przepisy tworzą w Polsce dziurę prawną. Z jednej strony mamy twarde stanowisko resortu infrastruktury upierającego się, że pojazd, który „nie spełnia warunków technicznych obowiązujących w Polsce, nie będzie zarejestrowany”. Z drugiej – jest prawo Unii Europejskiej, które otwiera drogę do rejestracji takich samochodów w każdym kraju członkowskim.

Jeśli będziemy mieli problem z zarejestrowaniem auta z kierownicą po prawej stronie w swoim starostwie, trzeba zrobić użytek właśnie z przepisów europejskich. Od decyzji odmownej w tej sprawie przysługuje nam prawo odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (mamy na to 14 dni). W uzasadnieniu trzeba się powołać na unijne dyrektywy 77/649/EWG (dot. pola widzenia kierowców) i 70/311/EWG (dot. układów kierowniczych) z późniejszymi zmianami. Ta ostatnia mówi wprost: „Państwa członkowskie nie mogą odmówić pojazdowi silnikowemu przyznania świadectwa homologacji EWG ani homologacji krajowej ze względu na jego układ kierowniczy, jeżeli układ ten spełnia wymogi zawarte w niniejszej dyrektywie.” Nie ma przy tym znaczenia, czy ruch w danym kraju jest prawo- czy lewostronny.

Z pomocą przychodzi nam wyrok Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku z lipca 2008 roku, które uchyliło i skierowało do ponownego rozpatrzenia decyzję o odmowie zarejestrowania „anglika” przez urząd powiatowy w Kwidzynie. Kolegium powołuje się właśnie na te dyrektywy i wyższość prawa wspólnotowego nad krajowym.

- Dyrektywa UE podlega implementacji, nie jest stosowana bezpośrednio – broni się Mikołaj Karpiński z resortu infrastruktury.

Jednak i ten argument został zbity. W ocenie SKO w Gdańsku dyrektywa 70/311/EWG „nie została w sposób prawidłowy implementowana do systemu prawa krajowego, bowiem de facto nie doprowadzono do harmonizacji tego prawa z normami w niej zawartymi”.

Polskie prawo Kalego


Oprócz prawnych kruczków i wywodów istnieje jeszcze zdrowy rozsądek. O tym ministerialni urzędnicy jakby zapomnieli. Mimo że Polska jest w Unii Europejskiej od 2004 roku, to wydaje się, że polskie władze dobrze sobie radzą wyłącznie z korzystaniem z przywilejów członkostwa. Stosowanie się do unijnego prawa przychodzi im z trudem. Typowe „prawo Kalego”.

We Francji i Niemczech rejestracja „anglika” nie jest prosta, ale żaden urząd w tych krajach nie powie: „Nie, bo nie”. Po dostarczeniu odpowiednich dokumentów i dokonaniu drobnych przeróbek (np. dostosowania świateł i lusterek), ewentualnie  uiszczeniu trochę wyższych opłat, taki samochód może być zarejestrowany bez większych problemów.

- O konieczności zmiany układu kierowniczego nikt nawet tam nie myśli, bo taka ingerencja w konstrukcję samochodu może przynieść więcej szkody niż pożytku – ocenia mechanik Waldemar Paszewski. - Źle zrobione przekładki to na pewno większe zagrożenie niż jazda regularnym, dobrze utrzymanym „anglikiem” po drodze w ruchu prawostronnym.

To właśnie olbrzymie niebezpieczeństwo, jakie rzekomo stwarzają takie samochody, jest najczęstszą wymówką ministerstwa.- Umieszczenie kierownicy po prawej stronie niewątpliwie ma decydujący wpływ na pogorszenie bezpieczeństwa na drodze, bowiem utrudnia, a niekiedy nawet uniemożliwia bezpieczne wykonywanie podstawowych manewrów, jakimi są wyprzedzanie w ruchu drogowym czy też omijanie. Przy wykonywaniu tego typu manewrów kierujący pojazdem zobowiązany jest przed wyprzedzeniem upewnić się, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu. Bezpieczne wykonanie manewru wymusza obowiązek wysunięcia się pojazdem poza obrys pojazdu poprzedzającego celem obserwacji drogi przed tym pojazdem i dokonania oceny w celu bezpiecznego wykonania omawianego manewru. Wiąże się to z koniecznością posiadania dostatecznego pola widzenia przez kierującego pojazdem wyprzedzającym – mówi Mikołaj Karpiński z MI.

- Bzdura – komentuje Artur Błoch, zawodowy kierowca, który wielokrotnie jeździł swoją „brytyjską” toyotą avensis po polskich drogach. - Przecież niebezpieczeństwa nie stwarzają samochody, tylko ci, którzy je prowadzą. Jeśli ktoś jest kiepski za kółkiem, to taki będzie niezależnie od tego, czy siedzi po prawej, czy po lewej stronie. Określenie, że to samochód jest zagrożeniem...? Tylko w Polsce ktoś może coś takiego wymyślić.

Mimo pytań Ministerstwo Infrastruktury nie przedstawiło żadnych danych i statystyk dokumentujących rzekome zagrożenie stwarzane w Polsce lub w innych krajach, w których obowiązuje ruch prawostronny, przez samochody z kierownicą „po niewłaściwej stronie”.

Podpisz petycję do rządu!

Ułatwienia dla powracających z zagranicy to mantra rządu Donalda Tuska. Do tej pory Polacy z Wielkiej Brytanii nie wierzą za bardzo i w dobre intencje, i w realną wartość tych obietnic. To pewne, że zaprzestanie rzucania kłód pod nogi w przypadku rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie byłoby przyjęte jako akt dobrej woli. Wielu emigrantów tutaj dorobiło się pierwszego auta i jeśli myślą o powrocie do kraju, udręka kombinowania przy ich „ruchomym majątku” spędza sen z powiek.

- Drżę na samą myśl o przekładce – mówi Artur Błoch. - Nie dość, że ostro ingeruje się w konstrukcję auta, poprzez wymianę ściany grodziowej, wiercenie otworów na pedały, zmianę całego układu kierowniczego, to w dodatku moja toyota ma bardzo rozbudowaną instalację elektryczną, którą trzeba by ułożyć od nowa i rozprowadzić z komory silnika... Zgroza! No i jeszcze te koszty: około 4-6 tys. złotych!

Przekładki to jednak ciągle duży biznes w każdym zakątku Polski, a przy okazji pożywka dla oszustów i partaczy, którzy albo niszczą samochody, albo robią przeróbki stwarzające realne zagrożenie.

Jest szansa, żeby to zmienić. Przy okazji rząd nie tylko naprawdę ułatwi choć trochę decyzję o powrocie, ale przy okazji przestanie traktować ważną część europejskiego prawa, jakby ono nie istniało. Skoro w innych krajach Unii można rejestrować pojazdy z UK, Irlandii, Cypru czy Malty, to czemu nie w Polsce? Czy jesteśmy we Wspólnocie na jakichś innych prawach?

Mimo nadziei, że władza pójdzie sama po rozum do głowy, zdajemy sobie sprawę, że nie ma nic lepszego jak zdrowy nacisk. Z tego powodu „Goniec Polski” rozpoczyna akcję pod hasłem „Umożliwić rejestrację <anglików> w Polsce”. Ci z Czytelników, którzy chcą się do niej przyłączyć, powinni podpisać się pod petycją opublikowaną obok, wyciąć ją i wysłać pod adres:
Goniec Polski, 222 Kings Street, Hammersmith, London W6 0RA.

Gdy zbierzemy odpowiednią liczbę podpisów, wyślemy całą dokumentację do szefa polskiego rządu. Petycja jest również dostępna na stronie www.petycje.pl, gdzie także można złożyć swój podpis.

Adam Skorupiński


 

Petycję można podpisać klikając TUTAJ


Pezes Rady Ministrów
Rzeczpospolitej Polskiej
Donald Tusk

PETYCJA
w sprawie umożliwienia rejestracji samochodów
z kierownicą po prawej stronie na terenie RP

Panie Premierze,

Tysiące Polaków, którzy zdecydowali się na emigrację zarobkową do Wielkiej Brytanii i Irlandii po wejściu Polski do Unii Europejskiej, zakupiły samochody w krajach swojego obecnego pobytu. Jest to ważny składnik ich majątku, na który zapracowali z dala od ojczyzny. Ci, którzy myślą o powrocie do kraju, obawiają się poważnych trudności podczas rejestracji w organach polskiej administracji publicznej ich pojazdów z kierownicami przystosowanymi do ruchu lewostronnego. Starostwa powiatowe odmawiają dopuszczenia do ruchu takich samochodów, powołując się na rozporządzenia i wykładnię prawa w tym zakresie stosowaną przez Ministerstwo Infrastruktury.

Krajowe przepisy dotyczące rejestracji na terenie Rzeczpospolitej Polskiej pojazdów z kierownicami po prawej stronie wymagają dostosowania do prawodawstwa Wspólnoty Europejskiej w tej materii. Dyrektywy 77/649/EWG oraz 70/311/EWG z późniejszymi zmianami dokładnie określają warunki uzyskania homologacji i dopuszczania do ruchu pojazdów na terenie krajów członkowskich UE, bez względu na to, po której stronie znajduje się kierownica. Niestety, implementacja tych dyrektyw w system prawa krajowego nie została przeprowadzona prawidłowo, na co wskazują m.in. postanowienia organów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Z tego powodu polskie przepisy są sprzeczne z prawem wspólnotowym, które – według wykładni Naczelnego Sądu Administracyjnego (I FSK 945/07 - wyrok NSA) – ma nad nimi prymat.

Pragnę również podkreślić, że Polska jest jednym z nielicznych krajów członkowskich, w których rejestracja takich samochodów jest niemożliwa. Organy administracji w państwach tzw. starej Unii nie czynią przeszkód, jeśli auto spełnia odpowiednie warunki techniczne i zostanie poddane drobnym przeróbkom dostosowującym je do ruchu prawostronnego (bez konieczności przekładania kierownicy).

Dlatego domagam się od Pana rządu przyjęcia nowych przepisów odnoszących się do  pojazdów silnikowych z kierownicą po prawej stronie, które pozwoli organom administracji publicznej na ich rejestrację na zasadach, na jakich odbywa się to w Unii Europejskiej.