03.09.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
KONTROWERSJE 281

Sen o angielskiej Częstochowie

Sen o angielskiej Częstochowie

Mamy dowód, że Fawley Court w Henley był „oczkiem w głowie” dwóch najważniejszych postaci polskiego Kościoła – prymasa Stefana Wyszyńskiego i kardynała Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II. Czy marianie, którzy zamierzają sprzedać ośrodek, wsłuchają się w ich głos o „angielskiej Częstochowie”?


Kontrowersyjne słowa przełożonego Domu Zakonnego w Fawley Court w rozmowie z „Gońcem Polskim” wywołały żywą reakcję. Duchowny potwierdził ostatecznie, że ośrodek polonijny w Henley-on-Thames zostanie sprzedany. Komitet Obrony Dziedzictwa Narodowego Fawley Court, stojący na straży interesu osób związanych z ośrodkiem polskości w Oxfrodshire, nie składa broni. Co więcej, jego członkowie zapowiadają, że teraz na pewno sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Polacy nie mogą pogodzić się z decyzją Zgromadzenia Księży Marianów o sprzedaży posiadłości. Na początku przyszłego roku ma ona trafić w ręce brytyjskiego inwestora, który przebił ofertę m.in. Polskiej Misji Katolickiej.

Polacy zaangażowani w działalność Komitetu twierdzą, że nie dość, iż współfinansowali kupno obiektu, to jeszcze przez 50 lat przeznaczali swoje oszczędności na jego utrzymanie. Ośrodek nabyty za 10 tys. 750 funtów, teraz wart jest 22 miliony. Jak mówią działacze, to właśnie z chęci zysku marianie zdecydowali się go spieniężyć. Sami księża są zgoła innego zdania. Twierdzą, że miejsce to dawno zatraciło swoją misję, nie jest chętnie odwiedzane przez przedstawicieli nowej emigracji i popada w ruinę. Zdaniem przeciwników transakcji duchowni zapominają o ludziach, którym Fawley Court oraz znajdujący się na terenie posiadłości polski kościół służyły przez dekady jako szkoła, parafia, centrum rekolekcyjne i miejsce spotkań.

Orędzie prymasa tysiąclecia

Teraz, gdy spór na linii działacze polonijni – marianie zaognia się, na światło dzienne wychodzą coraz to nowsze fakty dotyczące historii posiadłości. Dziennikarze „Gońca” dotarli do orędzia prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego odczytanego na zjeździe Polaków w Fawley Court w święto Zielonych Świątków w 1969 roku, a przedrukowanego w jednej z gazet polonijnych.

Prymas tłumaczy w nim sens istnienia tego miejsca w świadomości nie tylko emigracji, ale też Kościoła katolickiego. Coroczne spotkania Polonii w Henley-on-Thames nazywa „manifestacją żywej wiary i synowskiej wierności Ojcu Świętemu i Biskupowi oraz podkreśleniem przywiązania do ziemi ojczystej”, tak ważnej dla Polaków poza granicami kraju.

„Niech pamiątki epopei II Korpusu, zgromadzone w Fawley Court przez śp. O. Józefa Jarzębowskiego – wzorowego rycerza Maryi i gorącego patriotę – budzą w nas wszystkich, a zwłaszcza w uczącej się młodzieży w Kolegium Bożego Miłosierdzia, ideały bohaterów spod Monte Cassino” – pisał o eksponatach muzealnych, które 38 lat później zostały wywiezione przez księży marianów do Lichenia.
Kardynał Wyszyński apelował też do emigrantów, aby „życzliwą troską i opieką otaczali Kolegium Bożego Miłosierdzia”, gdzie uczyli się ich męscy potomkowie.

O Częstochowie w Fawley Court

Zapis słów prymasa z 1969 roku jest także dowodem, że poświęcenia ziemi pod polski kościół św. Anny, znajdujący się na terenie posiadłości faktycznie dokonał na prośbę kardynała Wyszyńskiego przyszły papież.

„Wdzięczny jestem J. Em. Ks. Kardynałowi Karolowi Wojtyle, Metropolicie Krakowskiemu, że raczył w moim imieniu poświęcić teren pod kościół – sanktuarium ku czci św. Anny i Panienki Jasnogórskiej Królowej Polski, aby w Fawley Court, jak w nowej Częstochowie, była dla was Matką i Pocieszycielką, bo ona przez samego Boga ustanowiona jest ku obronie Narodu naszego.”

Część działaczy polonijnych przyznaje, że Fawley Court idealnie nadawałby się na ośrodek kultu maryjnego dla Polaków w Wielkiej Brytanii. – Skoro w Chicago istnieje „amerykańska Częstochowa”, to dlaczego nam ma się nie udać stworzyć takiego miejsca tutaj – sugerują.

Pieniądze na proces z marianami


Zdegustowanie sytuacją i zażenowanie, jakie budzi wśród Polaków zachowanie księży, popycha Komitet Obrony Dziedzictwa Narodowego Fawley Court do oddania sprawy w ręce brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości. Polonia chce wyjaśnić, czy zakon faktycznie ma prawo do sprzedaży posiadłości. Pomoc prawników jednak kosztuje. Na ręce członków komitetu spływają już pierwsze pieniądze. W ubiegłym tygodniu jedna osoba przekazała nawet 1000 funtów.

– Mój syn chodził tam do szkoły. Mój mąż był przewodniczącym komitetu rodzicielskiego. Bardzo dobrze znaliśmy księdza Jarzębowskiego (założyciela szkoły dla chłopców w Fawley Court). Poznaliśmy się jeszcze, gdy nasza rodzina mieszkała w obozie dla przesiedleńców koło Henley. Bywał na naszych akademiach, z których dochód zawsze przeznaczony był na Fawley Court. Polacy szczególnie zaangażowali się, kiedy w posiadłości wybuchł pożar. Zebraliśmy 15 tysięcy funtów, za które wybudowano baraki dla chłopców – mówi Danuta Górska, tłumacząc swoją decyzję o wsparciu finansowym dla Komitetu.

– Jakim prawem oni chcą to teraz sprzedać? – pyta kobieta. – Przecież nie są właścicielami. Ci księża, którzy rezydują teraz w Fawley Court, nie mieli wcześniej z tym miejscem nic do czynienia. To Polonia jest jego właścielem – kończy zdenerwowana.

Iwona Kadłuczka