18.03.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
ZDROWIE 309

Chorzy na dietę cud

Chorzy na dietę cud Wieprzowina jest za tłusta, wołowina może być zarażona BSE, witaminy pomagają, ale w zbyt dużych ilościach mogą powodować raka, cukier to biała śmierć. Tak w skrócie myślą ludzie, którzy z odżywiania i szukania diety cud zrobili sobie religię. Nie wszyscy wiedzą, że takie zachowanie jest sklasyfikowane jako jednostka chorobowa. Nazywa się ortoreksja.

Wielka Brytania cierpi na otyłość. To fakt powszechnie znany i zwalczany przez rząd, instytucje publiczne, samorządy, organizacje społeczne, media i różnej maści aktywistów. Tymczasem po drugiej stronie problemu czeka kolejna pułapka. Polowanie na dietę cud może skończyć się równie źle jak objadanie się hamburgerami.

Obsesja bycia zdrowym

W każdym kolorowym tygodniku można znaleźć przepisy na cudowną dietę. Szukają ich grubasy, zakompleksione kobiety i sfrustrowani mężczyźni, którzy chcą „zmienić swoje życie”. Informacje o właściwościach produktów żywnościowych są łatwo dostępne, wiedza na temat odżywiania jest równie łatwo przyswajalna, można ją wymieniać z innymi ludźmi, którzy chcą się zdrowo odżywiać. Tworzą się kluby dyskusyjne i grupki towarzyskie rozprawiające wyłącznie o dietach. Czy już wtedy trzeba trąbić na alarm? Czy tak zaczyna się choroba?

– I tak, i nie – mówi psychiatra Henryk Krzyżanowski. – Problem jest zauważalny, szczególnie wśród ludzi młodych i dobrze sytuowanych. Sam miałem kilku takich pacjentów, ale nie należy przesadzać. To, że ktoś komponuje sobie dietę z małą ilością tłuszczu czy w ogóle bez mięsa, nie świadczy o zaburzeniu psychicznym. Kiedy nie jest w stanie rozmawiać o niczym innym, a do tego uważa, że musi jeść wyłącznie posiłki przygotowane przez siebie samego – tak, wtedy można mówić o chorobie. Miałem pacjenta, który nosił przy sobie nóż do krojenia wędlin. Był mu potrzebny, bo nie miał pewności, czy innymi nożami nie krojono wcześniej wołowiny zarażonej BSE. Na ostrzu mogły zostać przecież zarazki.

Anna Paczóska chciała zostać modelką, ale uważała, że jest za gruba i się nie nadaje. Wcale nie próbowała się głodzić, wiedziała czym jest anoreksja i jakie może mieć konsekwencje. Co innego komponowanie diety odpowiedniej dla organizmu. Dającej energię i wyszczuplającej jednocześnie. To nie ma przecież nic wspólnego z obłędem odchudzania się za wszelką cenę.

– Po roku zorientowałam się, że nie potrafię mówić już o niczym innym, tylko o tej diecie – opowiada Anna. – W kuchni spędzam wiele godzin oglądając każdy produkt i przygotowując go do spożycia. Jem długo żując wszystko dokładnie, tak by nie łykać zbyt dużych kawałków. Mimo że sobie to wszystko uświadomiłam, nie poszłam do lekarza. Trafiłam tam dopiero wtedy, gdy zaczęłam chudnąć. Wyeliminowałam ze swojej diety prawie wszystkie niezdrowe produkty, zostawiłam tylko kilka, o których wiedziałam, że „nie mogą mnie zabić”.

Dzisiaj myśli, że zachowywała się wtedy jak wariatka.

Pusty rytuał przy posiłku

U podstaw zachowań ortorektycznych leży przekonanie, że przestrzeganie diety i spożywanie zdrowej żywności pomoże człowiekowi ustrzec się przed kulinarnymi niebezpieczeństwami. Ortorektyk wierzy, że dzięki diecie nie będzie miał otłuszczonego serca, że nie dostanie raka, nie umrze na zawał ani na wylew krwi do mózgu. Wierzy, że będzie żył długo i szczęśliwie. Jak długo? Nie wiadomo, tego w przepisach na dietę cud nie znajdziemy.

– Miałam takie fazy, że kupowałam jedzenie tylko w niektórych sklepach – mówi Magda Wypych. – Rodziców też wysyłałam do sklepów, co do których miałam pewność, że nie sprzedają śmieci. Wypytałam prawie wszystkich właścicieli sklepów o dostawców, a dostawców sprawdziłam w internecie. Odrzuciłam tych, którzy mieli w asortymencie żywność modyfikowaną genetycznie lub sprowadzaną spoza UE.

Ortorektyk wierzy, że dieta rozwiąże wszystkie jego problemy – nie tylko zdrowotne, ale także psychiczne i towarzyskie. Przez swoje obsesyjne zainteresowanie czuje się lepszy i bardziej atrakcyjny, jest przekonany, że uczestniczy w czymś ważnym, co wyróżnia go spośród tłumu profanów. W rzeczywistości życie ortorektyka to pustka, którą wypełnia jeden tylko rytuał – przygotowanie posiłku.

– Problem z ludźmi interesującymi się zdrowym odżywianiem zasadza się na tym, że są przekonani o swojej pełnej wiedzy na temat żywienia – mówi Andrzej Ciecierski, technolog żywności. – Nie ma stuprocentowo zdrowej żywności i warto to zapamiętać. Wszystkie dostępne na rynku produkty mają jakiś składnik, który może okazać się szkodliwy lub potencjalnie szkodliwy. Statystycznie mieszkaniec Europy wchłania rocznie kilka kilogramów środków konserwujących zawartych w żywności. Niektóre z nich reagują ze sobą wzajemnie wzmacniając swoje działanie. I co? I nic. Nie ma z tej sytuacji jakiegoś sensownego wyjścia. Żeby jeść zdrową żywność, musielibyśmy wszystko produkować sami, według bardzo rygorystycznych zasad. A w dzisiejszym świecie jest to po prostu niemożliwe. Choćby z tego powodu, że nieopryskane pomidory prawie na pewno zostaną zainfekowane grzybem i nie wydadzą owoców, na ziemniakach pojawi się stonka, a na kapuście gąsienice bielinka. Z nieba może spaść lokalny kwaśny deszczyk albo może okazać się, że założymy nasz ogródek w miejscu, gdzie ktoś kilkanaście lat wcześniej wylewał olej silnikowy lub wysypywał żużel i popiół z centralnego ogrzewania – przestrzega.

Jest jeszcze inna prawda: przybywa kanałów telewizyjnych, kolorowych pism i programów zajmujących się propagowaniem zdrowego żywienia. Wiele z przekazywanych przez pisma i telewizję informacji to cenne i autentyczne wskazówki, ale jest sporo takich, które nakręcają koniunkturę i „sprzedają” coraz bardziej rewelacyjne sposoby na lepsze życie, wieczną młodość i zdrowie. Wystarczy tylko nie jeść tego, a w zamian jeść tamto. Ortoreksja może mieć więc przed sobą wielką przyszłość, a maniacy komponujący „zdrowe diety” na pewno znajdą wielu naśladowców.

(coryllus)

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.