15.03.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
FELIETONY 309

Niewolnicy

Niewolnicy Szkocki dziennikarz James Callender zakończył swoje życie 207 lat temu – ot, pewnego dnia popił tęgo i obalił się do głębokiej na metr James River, gdzie zaraz się utopił, świeć Panie nad jego duszą. Callender do dziś kojarzony jest przez historyków jako przeciwnik prezydentury Thomasa Jeffersona, trzeciego prezydenta Ameryki; publikował o nim stworzone i niestworzone historie mające przeszkodzić Jeffersonowi w sukcesie wyborczym.

„Jest sprawą szeroko znaną, że powszechnie szanowany przez ludzi człowiek od wielu lat utrzymuje jako swoją konkubinę jedną ze swych niewolnic. Ma ona na imię Sally. Jej najstarszy syn ma na imię Tom. Bardzo podobny jest on do prezydenta... Sally podróżowała do Francji tym samym statkiem co Jefferson i jego córki. Delikatność tej sytuacji musi uderzać każdego rozsądnego człowieka...” – pisał w swojej gazecie i do dziś trwają spory, jak naprawdę z tą Sally było. Jefferson oprócz tego, że wynalazł krzesło obrotowe, napisał Deklarację Niepodległości, zakazał sprowadzania niewolników z Afryki, odkupił od Francji całą Luizjanę i widnieje na rzadko spotykanym banknocie dwudolarowym, wsławił się kilkoma innymi rzeczami.

Jefferson samo zło

Kilka jego pomysłów można byłoby wprowadzić w życie i dzisiaj. Wsławił się między innymi walką z dziennikarzami, którzy – owszem – uprzykrzali mu życie na wszelkie możliwe sposoby. Podczas kampanii prezydenckiej (był kandydatem Partii Demokratyczno-Republikańskiej) w roku 1800 Alexander Hamilton oskarżał Jeffersona o ateizm w religii i fanatyzm w polityce; federalistyczna „U.S. Gazette” nazywała Jeffersona „pijakiem”, „ojcem licznych murzynów” i „ateistą”; „Connecticut Courent” przewidywał wojnę domową po zwycięstwie Jeffersona, a także praktykowanie i upowszechnienie morderstw, gwałtów, zdrad i kazirodztwa; pastor Timothy Dwight (rektor Uniwersytetu Yale) ostrzegał, że wybór Jeffersona będzie katastrofą narodową, że będą palone Biblie na ulicach, a w kościołach będzie śpiewana marsylianka; dziennik „Columbian Continel” pisał: „Drżyjcie na wypadek wyboru Jeffersona... ruina wasza jest w zasięgu ręki.”

Sam Jefferson przejmował się średnio tymi odgłosami zauważając – skąd my to znamy? – że Partia Federalistyczna, czyli jego oponenci, stanowiąc 4 proc. społeczeństwa kontrolują 75 proc. prasy. Poszedł za ciosem i zaproponował, by federalistyczna prasa podzieliła się wewnątrz na cztery działy, które będą drukować wiadomości: (1) prawdziwe, (2) prawdopodobne, (3) możliwe i (4) kłamliwe. Dwie ostatnie kolumny – uważał Jefferson – należy przeznaczyć dla tych czytelników, którzy za swoje pieniądze wolą otrzymać kłamstwo niż pustą kolumnę.

Na koniec szkicu tej sylwetki warto dodać, że Jefferson mocno ociągał się z uwolnieniem swoich niewolników, choć stało to w niejakiej sprzeczności z wartościami niesionymi przez Rewolucję Francuską, której był piewcą. Choć podobno traktował ich dobrze, to uwolnić nie chciał. Dopiero niedawno okazało się, że... po prostu oddał ich pod zastaw hipoteczny. Nie należeli do niego, ale do banku!

A banki, jak doskonale wiadomo, do dzisiaj swoich niewolników uwalniać nie mają zwyczaju, o czym wiedzą ci z Czytelników „Gońca”, którzy mają np. kartę kredytową.

Owsiak na prezydenta!


Jak widać, przez te dwa stulecia z okładem niewiele się zmieniło w tzw. demokracji parlamentarnej. Media jedno, kandydaci coś innego, a współcześni niewolnicy – wyposażeni wprawdzie w prawa wyborcze – skołowani ze szczętem. Rok, który na Wyspach zaczął się wściekłym atakiem globalnego ocieplenia, przyniesie nam z Polski niejedną wieść związaną z kampanią prezydencką i już teraz radziłbym zaopatrzyć się w olbrzymi sekator, by wieści owe przycinać korzystając z własnego zdrowego rozsądku i tzw. trzeźwego oglądu świata.

O kandydatach głównych i powszechnie znanych wspominać dziś nie mam zamiaru – jeden na nartach w Dolomitach wypoczywa z rodziną po trudach rządzenia krajem, drugi (żeby nie skłamać, spójrzmy na stronę Kancelarii) rozmawiał zatem z panią prezydentową Litwy oraz wybiera się na szczyt do Davos, gdzie „będzie komplementował siłę polskiej gospodarki i polskich przedsiębiorców, ich determinację i kreatywność – jak powiedział minister Paweł Wypych.

Ja zaś korzystając z długiego kampanijnego przedbiegu poddaję Państwu pod rozwagę kandydata zupełnie nowego. No bo niech mi ktoś powie, dlaczego Jerzy Owsiak miałby nie wystartować w wyborach prezydenckich?! Powie mi ktoś? Że się nie zna na polityce? Zna się. Że nie uosabia majestatu europejskiej RP? Uosabia. Że nie porwie tłumu? Porwie. Przecież to jest logiczny ciąg tej kariery. Że nie chce? Aaa… Tego to jeszcze nie wiadomo. Czymże gorszy byłby „z witrażysty prezydent” od „z generała prezydent”, „z kacyka prezydent” czy wreszcie „z elektryka prezydent”?!

Laicka wersja Matki Teresy

Myśl, którą wyłuszczyłem powyżej, zaświergoliła mi w głowie na zasadzie facecji i fantazmatu. Za chwilę jednak przyszła inna myśl – nieco bardziej krytyczna. No, bo właściwie: dlaczego nie?! Spokojnie – świat strawi prezydenta Owsiaka, a kto wie, czy dzięki takiemu wyborowi nie stalibyśmy się (we własnych oczach) najbardziej w Europie proeuropejscy, postępowi i w ogóle wyluzowani.

„Przepędźmy ich wszystkich, apolityczny prezydent, który ratował dzieci” – tak mogłoby wyglądać hasło. Czesi mają dostępne narkotyki, a my byśmy mieli dostępnego prezydenta, do którego każdy mówiłby po imieniu.

Debaty publicznej by nie było, bo o czym tu debatować z kimś, kto przez tyle lat ratował dzieci?! Myślicie, że Moskwa, Berlin, Paryż, Londyn czy wreszcie Waszyngton nie chcieliby się z nim spotykać i rozmawiać?! Mylicie się – chcieliby i to bardzo. Nikt by nie uchybił!

Człowiek, który dziś przedstawiany jest jako laicka, polska wersja Matki Teresy z Kalkuty, z medialnym wsparciem znanym z poprzednich wyborów wszedłby do finału jak nic.

Gorzej, że – podobnie jak u Jeffersona – 75 proc. mediów należy do federalistów. Jak w Ameryce 200 lat temu!

Zagłosujecie na prezydenta Owsiaka?
A dlaczego nie?!

Jacek Rujna

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
  • (2010-01-22 09:39:06)
    ~

    Panie Jacku, zawsze z niezmienna przyjemnoscia czytam Panskie felietony.
    Pozdrowienia z Hagi.
    Komentuj
    • (2010-01-27 12:45:01)
      ~/jr/

      Bardzo mi miło z tego powodu..., pozdrawiam