03.09.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
TRANSPORT 310

Miliardy na końcu tunelu

Miliardy na końcu tunelu Ważne figury londyńskiego transportu spotkały się z Polakami. Powiedziały, że pamiętają o komunikacyjnych potrzebach mniejszości etnicznych i ogłosiły, że będzie praca. Nawet kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w wielkiej operacji pod kryptonimem „Crossrail”.

Crossrail to potężny projekt sieci kolei miejskiej, która ma jeszcze ściślej opleść różne rejony Londynu. City, Canary Wharf, West End i lotnisko Heathrow zostaną połączone ze wschodnią i zachodnią częścią stolicy oraz miejscowościami peryferyjnymi. Tak się składa, że jedna z nitek Crossrail będzie przebiegała przez dzielnice, które upodobała sobie społeczność polska – Acton i Ealing, a dalej prowadzić będzie przez równie „polskie” Slough aż do Maidenhead. Pierwsze pociągi na nowej trasie mają ruszyć w 2017 roku, ale po drodze trzeba wydać 14 miliardów funtów na drążenie nowych tuneli, budowę trakcji naziemnej, gruntowną modernizację stacji czy zakup nowoczesnych składów kolejowych. W ramach tej gigantycznej kwoty mieszczą się również inne inwestycje, jak modernizacja istniejących linii metra, przebudowa kolei London Overground, sieci DLR oraz rewolucyjne rozwiązania dla rowerzystów.

Operacja „Crossrail”

– Będziemy potrzebować dużo ludzi do pracy, kiedy projekt Crossrail ruszy pełną parą. Całkiem możliwe, że będzie zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników z Polski – mówił Clinton Leeks, dyrektor ds. komunikacji Crossrail. – Wiem, że wasi fachowcy świetnie znają się na drążeniu tuneli, bo podczas pracy w Hong Kongu spotkałem znakomitych polskich specjalistów, którzy pracowali tam nad rozbudową sieci kolejowej. Oferty od wykonawców robót zleconych przez inwestora Crossrail będą ogłaszane poprzez urzędy Jobcentre.

Tak wielka i rozległa inwestycja oraz przebudowa linii i stacji obecnego metra przed olimpiadą w 2012 roku będą oczywiście skutkować poważnymi utrudnieniami w przemieszczaniu się po stolicy. Obawy potwierdził nawet Peter Hendy, szef Transport for London, który pojawił się na spotkaniu w restauracji „The Knaypa” na Hammersmith z małym poślizgiem. Nic w tym dziwnego, skoro – jak sam zapewniał – jechał na nie... metrem, a konkretnie linią District, na której opóźnienia to szara codzienność.

– Ogólnie rzecz ujmując, nie widać jeszcze światełka w tunelu, jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania metra w weekendy – mówił. – To właśnie w soboty i niedziele trwają najbardziej intensywne prace remontowe.

Oyster jak w banku

Fakt, że licząca dzisiaj 14 milionów mieszkańców i ciągle rozrastająca się aglomeracja londyńska potrzebuje sprawnej i sukcesywnie rozbudowywanej sieci połączeń, to pewnik. Od początku tego roku w ramach systemu Oyster zintegrowane została kolej państwowa w Londynie, ale oficjele podkreślali na spotkaniu, że to nie wystarczy.

– Burmistrz Boris Johnson nie jest zadowolony ze stanu stacji i przystanków National Rail w mieście – stwierdził komisarz Hendy. – Wiele z nich jest zaniedbanych i paskudnych, a największy problem widzimy w północnej i zachodniej części miasta, na przykład na Acton czy Camden.

Władze stolicy mają jednak znacznie mniejszy wpływ na modernizację sieci NR niż w przypadku London Underground i Overground. Będą jednak naciskać na służby odpowiedzialne za ten wycinek londyńskiego transportu, by również i tam zaszła poprawa.

Modernizacja to jedno, jednak coraz więcej pasażerów to również wyzwanie finansowe. Jak ogarnąć ten przepływ pieniędzy wydawanych codziennie przez podróżujących po mieście? Odpowiedzią jest oczywiście działający z powodzeniem od 7 lat system Oyster. W użyciu jest teraz około 7 milionów kart, a po rozszerzeniu działania systemu na londyńską sieć kolei państwowych szacuje się, że podróże pociągami NR z wykorzystaniem „oysterek” sięgają dziennie liczby 50-70 tysięcy.

– Kładziemy teraz duży nacisk na zintegrowanie naszego systemu z kartami bankowymi – mówił Shashi Verma, dyrektor ds. opłat i biletów w Transport for London. – Przykładem jest karta banku Barclays, którą można przyłożyć do naszych czytników i zapłacić za przejazd bezpośrednio, bez konieczności używania oddzielnej „oysterki”.

* * *
To pewne, że londyńską sieć kolejową czekają w drugiej dekadzie XXI wieku wielkie zmiany. Gwarantowane przez rząd 14 miliardów funtów to potężny zastrzyk pieniędzy, ale zarówno władze miasta, jaki i dyrektorzy Transport for London są przekonani, że nie pójdą na marne.

– Nie ma gorszego i lepszego czasu na rozpoczęcie tych prac – dodał Clinton Leeks. – Po prostu musimy to zrobić, bo miasto tego potrzebuje.

Adam Skorupiński

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.