KULTURA 311
Kinoteka w rytmie jazzu i punka
Startujący już po raz ósmy festiwal Kinoteka dawno już przestał być po prostu przeglądem tego, co ostatnio nakręcono nad Wisłą. W tym roku oprócz filmów wielką rolę odegra muzyka – Komeda z ekranu, Stańko na żywo, jazzowy ferment lat sześćdziesiątych i kontrkulturowy punk rock u schyłku Peerelu.
Oprócz najświeższych tytułów, wprost z festiwalu w Gdyni, w tym roku nie zabraknie retrospektywy poświęconej „polskiej szkole dokumentu”, części dokumentującej współpracę Romana Polańskiego i Krzysztofa Komedy oraz wideoprezentacji młodziutkiej, bo urodzonej w 1983 roku absolwentki WSP w Warszawie Anny Molskiej. W sumie na program 8. edycji Kinoteki składa się 10 różnych wydarzeń, które gościć będą w dziewięciu różnych miejscach w Londynie. Do wyboru pokazy filmowe, koncerty i wystawy.
Jazz i punk made in Poland
Najważniejszą częścią festiwalu jest przegląd filmowy, który w tym roku niewątpliwie zdominowany zostanie przez dwa tytuły. Pierwszy z nich to debiut fabularny Borysa Lankosza „Rewers”, który 4 marca rozpocznie Kinotekę. Film całkowicie zawładnął sercami jurorów i publiczności 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W sumie produkcja „zgarnęła” aż 12 nagród, w tym Złote Lwy za najlepszy film, główną nagrodę za najlepsza rolę żeńską dla Agaty Buzek, główną nagrodę dla Marcina Koszałki za najlepsze zdjęcia oraz główną nagrodę dla Włodzimierza Pawlika za najlepszą muzykę, która zresztą odgrywa w dziele niezwykle ważną rolę. Film opowiada bowiem o trudach życia w naszej polskiej epoce jazzu, czyli na przełomie późnego Bieruta i wczesnego Gomułki.
Nie wiadomo jednak, czy o wiele większego wrażenia na londyńskiej widowni nie wywrze druga zorientowana muzycznie produkcja, czyli „Wszystko co kocham” w reżyserii Jacka Borucha. Dzięki niej angielscy kinomani będą mieli szansę się przekonać, że po tym, jak członkowie takich składów, jak Sex Pistols czy The Clash nauczyli się w końcu grać na gitarach i siłą rzeczy podążyli w swych poszukiwaniach ku bardziej wyrafinowanym rejonom muzyki, punk w najczystszej swojej postaci odrodził się w pszenno-buraczanej rzeczywistości schyłkowego Peerelu.
Również w opartej na książce Doroty Masłowskiej „Wojnie polsko Ruskiej” Xawerego Żuławskiego odnajdą brytyjscy widzowie pewne elementy swojskości. Chodzi oczywiście o odwołanie do hedonistycznego manifestu brytyjskich dwudziestolatków z lat 90. ubiegłego wieku, czyli „Trainspotting” Danny’ego Boyla. W życie emocjonalne polskich nastolatków wprowadzi londyńską publiczność film Katarzyny Rosłaniec pt. „Galerianki”. Niejako dla kontrastu przegląd uzupełniają psychodrama rodzinna pt. „Rysa” Michała Rosy i „Tatarak” Andrzeja Wajdy. 18 marca w klubie Roxy Bar and Cinema pojawią się polskie formy krótkometrażowe.
Polański na świeczniku
Jak się można było spodziewać, po przewinięciu się przez światowe media serialu o ekstradycji Romana Polańskiego organizatorzy Kinoteki nie mieli innego wyjścia, jak tylko dołączyć to jedno z najlepiej rozpoznawalnych na świecie nazwisk polskiego kina do programu. Ta część festiwalu skupiła się głównie na przyjaźni, jaka łączyła polskiego reżysera z jazzmanem Krzysztofem Komedą. Już 6 marca w Riverside Studios odbędzie się pokaz filmów krótkometrażowych, od których Polański rozpoczynał swoją przygodę z filmem. Później w sali kinowej centrum kultury Barbican wyświetlone zostaną m.in. pełnometrażowy debiut reżysera „Nóż w wodzie”, „Nieustraszeni łowcy wampirów”, „Matnia” i słynne „Dziecko Rosemary”. Wszystkie produkcje łączy właśnie postać zmarłego tragicznie w 1969 roku Komedy, który do wszystkich tych filmów skomponował ścieżkę dźwiękową. Uzupełnieniem serii będzie koncert Tomasza Stańki – bliskiego przyjaciela Krzysztofa Komedy oraz byłego członka zespołu Komeda Quintet – który odbędzie się również w Barbican 27 marca.
Oczywiście nie zapomniano również o ostatnim skandalu. 6 marca w Riverside Studios będzie można obejrzeć dokument Mariny Zenovich pod wszystko mówiącym tytułem „Roman Polański. Ścigany i pożądany”.
Polska szkoła dokumentu
Dokładnie 29 grudnia minęła 60. rocznica powstania Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, przez ponad pół wieku będącej miejscem pracy najwybitniejszych twórców polskiej kinematografii. Podczas tegorocznej Kinoteki nie mogło więc zabraknąć miejsca dla rozsławionej na cały świat „polskiej szkoły dokumentu”. W dniach 14 i 21 marca ekrany Riverside Studios zdominowane zostaną przez produkcje Andrzeja Munka, Krzysztofa Kieślowskiego i Kazimierza Karabasza. U boku tych klasyków londyńska publiczność ma szansę zapoznać się również z produktami jak najbardziej współczesnymi. 16 marca w West London Synagogue dzięki niezwykle sugestywnemu dokumentowi Jolanty Dylewskiej pt. „Po-Lin” przeniesiemy się do utraconego bezpowrotnie we wrześniu 1939 świata polskich Żydów. 21 marca w Imperial War Museum odbędzie się prezentacja powstałego przy współpracy z telewizją Chanel 4, opartego na pamiętnikach pilotów dywizjonu 303, fabularyzowanego dokumentu „The Polish Battle of Britain”. 23 marca w Tricycle Cinema zobaczyć będzie można niezwykle sugestywne obsypane, nagrodami dzieło Bartka Konopki zatytułowane „Królik po berlińsku”. Film przedstawia historię upadku muru berlińskiego z perspektywy... królików, które znalazły sobie bezpieczne schronienie na ziemi niczyjej oddzielającej obie części miasta. Przez 28 lat żyją zamknięte, ale bezpieczne. Kiedy mur zostaje obalony, króliki muszą w zmienionej rzeczywistości poszukać dla siebie nowego miejsca.
Jakub Ryszko
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.