03.09.2010  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!
TECHNOLOGIE 311

Trójwymiar trafi pod strzechy

Trójwymiar trafi pod strzechy Po kinowym sukcesie trójwymiarowego „Avatara” coraz częściej mówi się o wizualnej rewolucji. Rok 2010 ma być przełomowy. Pojawią się pierwsze, seryjnie produkowane telewizory 3D, a telewizyjni nadawcy obiecują coraz więcej programów w tej technologii. Na pierwszy ogień pójdzie sport.

Pod koniec tego roku w technologii 3D będzie można zobaczyć angielską Premier League. Oferta platformy Sky będzie wdrażana na razie tylko w angielskich pubach. Jak zapowiadają jej szefowie, popijając piwo z kolegami będzie można emocjonować się zmaganiami gwiazd piłki niemalże wyskakujących z ekranów. Czy to początek rewolucji, czy kolejny marketingowy gadżet mający na celu napchać kieszeń producentom?

Pradziadkowie w 3D


Technologia 3D nie jest niczym nowym. Pierwsze pokazy filmów kręconych w technice stereografii powstały prawie sto lat temu. Kolejne próby wprowadzenia jej na rynek podejmowano średnio co kilkanaście lat. Technologia nie zyskała jednak szerszego kręgu odbiorców ze względu na koszty produkcji i mnożące się problemy technologiczne.

Pierwsza fala filmów 3D przeszła przez kina w latach 50. ubiegłego wieku. W tej technologii produkowano przede wszystkim horrory, głównie ze względu na sugestywność krwawych scen. Lata 60. i 70. to chwilowy przesyt przestrzennymi efektami. Produkcje tego typu zostały zepchnięte na margines produkcyjny hollywoodzkiej fabryki snów.

Na początku lat 80. trójwymiarowe potwory ponownie zaczęły straszyć kinowych widzów. W horrorze „Piątek 13-go” część III (1982) roiło się od innowacyjnych tricków w 3D, docenionych przede wszystkim za „wyjście poza obiektyw”. Ten zryw zakończył się jednak dość szybko. Samo operowanie kamerą kilkukrotnie większą od tradycyjnej zsynchronizowaną z resztą kamer, dzięki którym uzyskiwano efekt 3D, stanowiło nie lada wyzwanie. Trójwymiarowy obraz ponownie został zepchnięty w kąt. Tym razem jednak w kąt dość spektakularny, bo do sieci kin IMAX specjalizujących się w monumentalnych i widowiskowych produkcjach dokumentalnych.

Światełko w tunelu pojawiło się w latach 90. Jeszcze nigdy 3D nie było tak blisko zagoszczenia na małym ekranie. Pewnie niektórzy pamiętają rozmazane filmy w telewizyjnej „Jedynce”, które dało oglądać się jedynie w różowo-niebieskich okularach (tzw. anaglificznych). Okulary były deficytowym towarem, a kolorowe magazyny, do których je dodawano, znikały z kiosków na pniu. I znowu po chwilowej modzie 3D przyschło na prawie 20 lat. Jedynie kinowe produkcje, jak na przykład „Ekspres polarny” (2004) czy „Beowulf” (2007), pojedynczymi, spektakularnymi sukcesami przypominały o marzeniach filmowców o trzecim wymiarze.

Ostateczna rozgrywka

Nie tak dawno przeciętny Kowalski pozbył się wielkiego kineskopowego pudła na rzecz płaskiej plazmy. Za długo się jednak nią nie cieszył, gdyż teraz wypadałoby mieć telewizor w rozdzielczości HD, najlepiej w technologii LED. Potrzeba nowych rynków zbytu jest jednak tak wielka, że Kowalski raczej nie odetchnie. Podobno przyszłość leży w telewizorach 3D.

Całkiem niedawno koncern Sony i federacja piłkarska FIFA podpisały umowę, zgodnie z którą mistrzostwa świata w piłce nożnej 2010 w RPA będą pierwszymi rozgrywkami nadawanymi w formacie 3D. 25 meczów zostanie nagranych w ten sposób, że widz poczuje się jakby siedział na stadionowych trybunach, co chwilę bezkarnie wbiegając na boisko. To faktycznie może zachęcić fanów różnych sportów do zakupu zestawu do odbioru w trójwymiarze. Jednak pomimo buńczucznych zapowiedzi, po raz kolejny eksperyment może zakończyć się spektakularną porażką. Z kilku powodów.

Pierwszy to okulary. Wydaje się, że dopóki nie zostaną wyeliminowane, nie ma szans na upowszechnienie formatu. Teraz okulary LCD kosztują około 50 funtów (nie są to okulary, które kupujemy w kinie przed seansem za kilkadziesiąt pensów!). Przeciętna rodzina będzie potrzebować czterech par. Do tego telewizji 3D nie pooglądamy pod zbyt dużym kątem, pozostaje więc siedzenie na sofie.

Na ratunek przychodzą producenci. Pojawiły się już telewizory wyświetlające trójwymiarowy obraz widoczny gołym okiem. To jednak w dalszym ciągu pieśń przyszłości, gdyż sugerowana cena i słaba jakość obrazu nadal każą traktować je jako prototypy. Jakby tego było mało, większości z nas efekt 3D kojarzy się z różnymi elementami „wyskakującymi” z ekranu z taką sugestywnością, że odruchowo trzeba zasłaniać się przed nimi rękoma, a to w telewizorze, do którego nie potrzeba okularów, uzyskać będzie piekielnie trudno. Z pomocą może przyjść zapewne holografia, ale to kolejny etap i kolejne miliardy wpompowane w infrastrukturę.

Kłopotliwe są rwnież koszty. Średni koszt produkcji przestrzennego programu jest o 30 procent wyższy od tradycyjnego. Drogie jest również ich nadawanie. Już teraz operatorzy telewizji kablowej mają nie lada orzech do zgryzienia. Postępująca digitalizacja sygnału i przechodzenie w format wysokiej rozdzielczości do tego stopnia obciąża istniejącą infrastrukturę, że około roku 2015 przewidywane są pierwsze problemy z jej wydajnością. Format 3D to kolejne bardzo znaczące obciążenie, z którym będą zmagać się giganci rynku.

Czy 3D jest formatem przyszłości?

Jeszcze nie wiadomo. Pewne jednak jest, iż producenci weszli w końcową fazę jego wdrażania. Czy zostanie przychylnie przyjęta przez konsumentów, zależy przede wszystkim od dwóch czynników. Oferowany produkt będzie musiał być stosunkowo tani oraz nieuciążliwy w codziennym użytkowaniu, co praktycznie oznacza całkowitą eliminację okularów polaryzacyjnych, zmiennych kątów widzenia czy różnych standardów nadawania.

Pomimo pobożnych życzeń, rynek w chwili obecnej usiłuje wchłonąć format HD, a telewidzowie na dobrą sprawę skazani są na horrendalnie drogie filmy na płytach BlueRay i kilka kanałów telewizyjnych oferujących programy w tej rozdzielczości. Zanim więc zdecydują się po raz kolejny wydać kilka tysięcy złotych na nowy telewizor, upłynie jeszcze trochę czasu.

Maciej Ligus

Wasze komentarze Dodaj komentarz

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Brak komentarzy.