FELIETONY
Kiedy po raz pierwszy zatrudniałem się w Irlandii, mój pracodawca wiedząc, że „wczoraj przyjechałem z Polski” zapytał, czy mam dość kasy, żeby dotrwać do pierwszej wypłaty. Bo jeśli nie, to on po dwóch dniach wypłaci mi zaliczkę żebym wpadł w tryby i się nie martwił, bo to w życiu różnie bywa.
Pamiętam, jak bardzo mi smakowały te pierwsze banknoty; takie ...
Różni Polskę od Grecji klimat i temperament. Kultura spożycia wina siarkowego nad spożyciem wina gronowego. Flora, fauna i to, że w potocznej polszczyźnie „udawać Greka” znaczy udawać durnia, a „udawać Polaka” znaczy być Żydem. Poza tym jednakowoż analogii jest całe mnóstwo i warto nad nimi się pochylić, wnioski wyciągnąć, a wszystko oczywiście - pro publico bono.
Anna Kamieńska w „Notatniku” zapisała: „Chodzę w przebraniu starej, otyłej kobity”. W innym miejscu pisze: „Weszłam do sklepu pełnego luster. I nagle zobaczyłam jakąś staruszkę. Po chwili ją poznałam. To byłam ja”.
Dokładnie pamiętam dzień, gdy pierwszy raz w życiu przyglądałam się sobie w lustrze w ...
Głowa i fragment jednej nogi – tyle tylko zostało z ptaka dodo, którego grafikę widać obok. Przyjemniaczek, nieprawdaż?! Ptak dodo przez miliony lat żył sobie w spokoju, bo natura wyposażyła go we wszystkie niezbędne zabezpieczenia, by przetrwać. Nie zabezpieczyła wszakże przed białym człowiekiem, który ptaka dodo zmiótł z powierzchni ziemi. Wytłukł do nogi. Ot tak sobi...
15 lipca mija dokładnie 600 lat od momentu, kiedy to na polach Grunwaldu król Władysław Jagiełło z aliantami pobił w boju Krzyżaków z Malborka. Niby minęło 600 lat, ale obyczaje niespecjalnie się zmieniły. Widok krzyża na płaszczach rycerzy Zakonu podrywał wtedy Polaków do walki tak samo, jak i dzisiaj widok postawionego 10 kwietnia 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu krzyża...
W Chelsea funkcjonował kiedyś super sklep z rododendronami, magnoliami i w ogóle z roślinami egzotycznymi. Jego właściciel, John Frazer zbił na tym interesie grubą kasę, bo rzecz działa się w XVIII wieku podczas europejskiej zbiorowej fascynacji dzikimi lądami na świecie. Dlatego arystokratyczny angielski klient lubił sobie posadzić w ogrodzie zagajnik magnolii, bo to było trendy i już z mi...
Angielskie lato kojarzy mi się z kilkoma dorocznymi wydarzeniami. Turniejem tenisowym na Wimbledonie, sezonowymi wyprzedażami w sklepach i wyścigami konnymi w Ascot, gdzie ważniejsze są damskie kapelusze niż to, który koń przyszedł pierwszy.
Ostatnio jechałam rano pociągiem pełnym młodych ludzi jadących właśnie na Ascot. Dziewczyny na wysokich obcasach, które n...
Jeśli wierzyć tureckiej tradycji, to wieki temu na dworach sułtanów pracowały dziesiątki rysowników, którzy swoimi miniaturami opatrywali księgi tworzone dla swoich władców. Niedościgłymi w swej sztuce mistrzami często stawali się ci z nich, którzy specjalnym szydłem sami się oślepiali, by już do końca życia rysować jedynie z pamięci. Po prostu obraz świata mieli w sobie i nie...
To zdarza się przynajmniej raz do roku. Wielkie wydarzenie sportowe, kiedy nawet ludzie, którzy wydają się na co dzień w miarę normalni, nagle mówią o sprawach zupełnie im obcych: czy ktoś brał takie lub inne leki, czy noga nieznanego im człowieka była przyczyną katastrofy, czy sędzia był „kalosz”. Olimpiady, letnie i zimowe, dają się jakoś przeżyć. Gorzej z mistrzostwami...